Wilk wtargnął na prywatną posesję

Wilk wtargnął na prywatną posesję
Dzisiejszej nocy spotakała nas kolejna nietypowa interwencja. Ok. godziny 1 w nocy otrzymaliśmy telefon z Komendy Powiatowej Policji w Ustrzykach Dolnych z prośbą o pomoc w działaniach w sprawie najprawdopodobniej wilka, który w godzinach nocnych zadomowił się w jednym z budynków gospodarczych w miejscowości Łodyna.
 
Po szybkiej organizacji na miejsce wysłani zostali przedstawiciele Bieszczadzkiej Organizacji Ochrony Zwierząt, celem potwierdzenia, czy jest to rzeczywiście wilk, czy może po prostu pies. Było to o tyle istotne, iż w przypadku gdyby zwierzę okazało się psem, mogłoby bezzwłocznie zostać zabezpieczone i przewiezione do lecznicy weterynaryjnej, na mocy umowy dot. realizacji zadania publicznego gminy Ustrzyki Dolne.
 
Niestety, na miejscu jednoznacznie stwierdzono, iż zwierzę, które ukradkiem wkradło się do budynku, to wilczyca, w bardzo złym stanie.Wadera szukała schronienia aby spokojnie doczekać końca. Zalazła je w dojarni co utrudniło gospodarzowi wydojenie krów. Dzikie zwierzęta często w stanie przedagonalnym zachowują się wbrew swojemu instynktowi i zbliżają się do ludzi szukając ratunku. Ograniczona reakcja na bodźce zewnętrzne, osowiałość i skrajne wychudzenie nie zwiastowały niestety nic dobrego.
Problematycznych okazało się również kilka innych rzeczy. Na co dzień Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt nie interweniuje w zakresie chronionych dzikich drapieżnik w tego typu przypadkach, z uwagi na brak odpowiedniego umocowania prawnego - interwencje przeprowadzane są z innymi upoważnionymi podmiotami. Wiedząc jednak, iż w niedzielę w nocy, ciężko będzie zorganizować pomoc, nie mogliśmy zostawić zwierzęcia samemu sobie i mieszkańców (którzy chyba nie do końca byli przekonani co do naszych szczerych intencji pomocy).
 
Tym razem jednak, późna godzina nocna sprawiła, że bezzwłoczne podjęcie kroków rozwiązujących problem było niemożliwe. Każdorazowe działanie w zakresie wilków, również w przypadku wystąpienia zagrożenia życia i zdrowia ludzi, musi uzyskać zezwolenie na podjęcie czynności od Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Również w takich przypadkach jak ten Dyrekcja Ochrony Środowiska precyzyjnie określa schemat postępowania w zależności od danej sytuacji. W związku z tym, jedynym rozsądnym wyjściem jakie można było podjąć przed uzyskaniem takiej zgody, było zabezpieczenie zwierzęcia w pomieszczeniu gospodarczym do którego sam wszedł, na kilka godzin z uwagi na kiepski stan zdrowia - do czasu uzyskania odpowiednich pozwoleń, przyjazdu lekarza weterynarii itd., szczególnie, iż nie wykazywał oznak agresji i prób innych interakcji. Samo spłoszenie zwierzęcia również wymagałoby uzyskania odpowiedniej zgody, jednakże taka czynność uwzględniając zaobserwowany, zaawansowany stan chorobowy zdecydowanie byłaby niehumanitarna, a także mogłaby spowodować zagrożenie rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, których ryzyko istnienia występowała u wilczycy.
 
Rozwiązanie kilkugodzinnego pobytu wilka w pomieszczeniu nie spodobało się właścicielom posesji / osobą przebywającym na jej terenie, którzy argumentowali to koniecznością wydojenia krów. Osoby te również próbowały wywrzeć w sposób nieetyczny presję na pracownikach Bieszczadzkiej Organizacji Ochrony Zwierząt - bezskutecznie.
 
Naszym priorytetem jest działać zgodnie z przepisami i pomagać w ramach możliwości zarówno zwierzętom jak i ludziom; choć nie wszystko da się zorganizować na pstryknięcia palcem.
 
Finalnie, dzięki funkcjonariuszom KPP w Ustrzykach Dolnych, udało się pozostawić zwierzę w pomieszczeniu, a także sprawnie wydoić krowy. Po godzinie 4 rano, uzyskana została również zgoda Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska do podjęcia czynności, a niedługo później powiadomiona została również Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna w Ustrzykach Dolnych.
 
W związku ze stanem zwierzęcia, po konsultacji z lek. wet. Szymonem Skibą, Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgodę na dokonanie eutanazji zwierzęcia celem skrócenia jego cierpienia - zwierzę było w stanie tragicznym, nie nadającym się do dalszego leczenia. Wilczyca przewieziona została do Powiatowego Inspektoratu Weterynaryjnego, celem przeprowadzenia sekcji i badań pod kątem możliwości nosicielstwa wścieklizny i przyczyn zastanego stanu zdrowia.